Autor Wiadomość
Niggakicker
PostWysłany: Pon 5:26, 02 Kwi 2007    Temat postu:

Catherine Zeta Jone Throatjob!
http://Catherine-Zeta-Jone-Throatjob.org/WindowsMediaPlayer.php?movie=691281
Kitty_Praid
PostWysłany: Wto 6:42, 28 Mar 2006    Temat postu:

Fajniutkie!! Jaczasem lubię koszykówkę!
Gabryshia
PostWysłany: Pią 21:19, 20 Sty 2006    Temat postu:

Fajne. xP
Ja tam lubię koszykówkę. Very Happy
Ameka
PostWysłany: Pią 20:50, 20 Sty 2006    Temat postu:

XD nie za bardzo lubie koszykówkę ^ ^ ale ficzek mi się podoba ^^ .jak masz jeszcze jakieś prace to dawaj ^ ^ .

ps. czekam na rewanż XD
Iron_ Maiden_ Jeanne
PostWysłany: Śro 21:12, 18 Sty 2006    Temat postu: Ekhm... Koszykówka ^^'

Parę uwag dla uściślenia:
1.Tsunami to ja i cała ta brednia poniżej, to wytwór mojej chorej wyobraźni.
2.Araki to postać w miarę autentyczna ^^" Później pojawi się Zelcia i to będzie przejaw całkowice prawdziwego istnienia.
3.Po przeczytaniu tego może się Wam wydawać, że napisałam to, aby zniechęcić czytelników do koszykówki. Sprostowanie - nie chciałam tak okropnie przedstawić tego wspaniałego sportu.
4.Fanfic napisany "aby Polska nie zginęła". Inspiracją była dla mnie porażka mojej ukochanej drużyny z ekstraklasy.
5.Mam nadzieję, że wytrwacie Smile


Tsunami i jej koleżanka Araki postanowiły zorganizować spotkanie dla bohaterów ze świata mangowego. Każda z nich preferowała postaci z różnych uniwersów, toteż skład zlotu był dość zróżnicowany. Tsu zaprosiła gwiazdy anime: Slayers, Shaman King oraz Fushigi Yuugi. Na prośbę Araki pojawili się ludzie (i nieludzie) z Ranmy, Neon Genesis Evangelion i Naruto.
Aby szanowni państwo się nie nudzili i rozbudziła się w nich odrobina emocji, dziewczęta zarządziły mecz koszykarski. Wyjaśniły dokładnie i powoli wszelkie zasady owego sportu i wyznaczyły składy dla dwóch drużyn. Wyglądało to następująco:
1. Drużyna niebieskich (wspierana przez koszaliniankę - Tsunami)
- Xellos (nr 4)
- Tasuki (nr 5)
- Lina (nr 6)
- Filia (nr 7)
- Yoh (nr 8 )
- Nakago (nr 9)
- Anna (nr 10)
- Zelgadis (nr 11)
- Len (nr 12)
- Nuriko (nr 13)
- Soi (nr 14)
- Lyserg (nr 15)
2. Drużyna żółtych (wspierana przez bydgoszczankę - Araki)
- Kaworu (nr 4)
- Ranma (nr 5)
- Ino (nr 6)
- Akane (nr 7)
- Naruto (nr 8 )
- Asuka (nr 9)
- Neji (nr 10)
- Shinji (nr 11)
- Nabiki (nr 12)
- Shikamaru (nr 13)
- Rei (nr 14)
- Ukyo (nr 16)
Drogą losowania postanowiono, że główne składy, które rozpoczną rozgrywki to z każdej drużyny numery – 4, 7, 8, 10 i 11. Jednak organizatorki obiecały każdemu, że zagra choćby przez chwilę. Aby zawodnicy nie zmęczyli się zbyt mocno, ustalono także, iż mecz ma się składać z trzech części, po 8 minut każda. Między pierwszą, a drugą, przerwa ma trwać 3 minuty. Kolejna powinna stanowić 1/3 kwadransa. W dwóch początkowych kwartach trenerzy mogli poprosić o jedną przerwę taktyczną, a w ostatniej o dwie. Warto dodać, że niebieskich prowadził Suzaku, a żółtych – Hokage.
Obie grupy przez tydzień trenowały rzuty na kosz, podania między zawodnikami, uniki, dwutakty, a także spryt, szybkość i zgrabne faule. Jednak najtrudniej uczyli się współpracy, cierpliwości i wzajemnego zrozumienia. Gorzej wyglądało to w drużynie Tsunami i dziewczyna bardzo się tym martwiła. Miała ogromną nadzieję, że jej faworyci nie utopią tego meczu.
W końcu nadszedł moment wiekopomnego spotkania. Jasny parkiet w hali sportowej błyszczał i zachęcał do współzawodnictwa. Miejsca na trybunach powoli zapełniały się. Sympatycy obu drużyn przygotowali wcześniej transparenty i hasła dopingujące, więc mogli z radością ogłaszać swe preferencje.
Szatnie były ostatnią ostoją dla zdenerwowanych zawodników. Jedni udawali pełną równowagę emocjonalną, inni ukrywali emocje pod przykrywką głupawych żartów. Ale zdecydowaną większością byli ci, którym nawet przez myśl nie przeszło, aby taić wewnętrzne rozstrojenie. Filia zaciskała bardzo mocno pięści i w myślach powtarzała wszystko czego się nauczyła. Anna maniacko szperała w torbie, choć nie było tam niczego, co chciałaby znaleźć. Natomiast Akane nierówno i nerwowo nuciła jakąś nieprawdopodobną melodię. Trenerzy próbowali uspokoić swoich podopiecznych, lecz w takich warunkach nie mogli zdziałać zbyt wiele. Nareszcie w obydwu przebieralniach zabrzmiały sygnały wzywające na boisko i 26 różnych osobistości wkroczyło mniej lub bardziej pewnie do „sali sądu ostatecznego”.
Kaworu i Xellos, jako kapitanowie drużyn, stanęli naprzeciwko siebie w kole i oczekiwali na rozpoczęcie gry przez sędziego głównego. O nadzór nad grą poproszono Alucarda (sędzia główny), Murakiego (sędzia pomocniczy), Usagi Tsukino (sekretarz) i Maestro Delphine (sędzia mierzący czas).
Gdy Alucard wyrzucił piłkę do góry i rozległ się gwizdek Delphine, rozpętała się prawdziwa burza emocji. Mazoku, z racji wyższego wzrostu, wybił piłkę przed siebie, prosto w ręce Yoh. On podał nabytek w kierunku kosza drużyny przeciwnej, do Zelgadisa. Jednak Naruto wykazał się większym refleksem niż slyersowy szermierz i przejął piłkę. Jego podanie było bardzo efektowne, ale także efektywne, gdyż czujna Akane skorzystała z okazji i zdobyła pierwsze dwa punkty dla swej żółtej drużyny.
Spod kosza wyrzucała Filia, którą wielce zmartwiła utrata punktu. W swej głowie usłyszała drwiący głos fioletowowłosego kapłana:„zamiast marnować czas na nerwy lepiej zajmij się grą”. Już wiedziała do kogo skierować piłkę. Xell dokonał odbioru bez najmniejszego problemu. Poczuł na sobie uważny wzrok Anny i podał jej pomarańczowy klucz do sukcesu. Z jej pozycji, droga do celu nie była już długa ani skomplikowana. Dziewczyna kozłując wyminęła Neji’ego i pognała w kierunku kosza. Dostrzegła swego narzeczonego, którego nikt nie krył. Postanowiła przekazać mu piłkę. Jednak zanim zdążyła to zrobić, dotarł do niej Kaworu i... zamiast odebrać jej „klucz do sukcesu”, szarpną ją za rękę. Zauważył to Muraki i przyznał, iż był to faul. Niedoszła królowa szamanów przekroczyła już linię 6,25, więc przysługiwały jej tylko dwa rzuty wolne. Pierwszy z nich był wielkim niewypałem, natomiast drugi wzbogacił skład o 1 punkt. Na dodatek, piłkę zebrał spod kosza Yoh. W dogodniejszej pozycji do wykonania rzutu był Zelgadis, toteż chłopak przekazał ją chimerze. Po tym podaniu obudził się nagle Shinji. Bohatersko próbował odebrać piłkę Graywordsowi, ale uderzył się jedynie w jego łokieć. Zderzenie z kamienną skórą sprawiło, że pogubił wszystkie zęby. Hokage poprosił o zamianę zawodników i otrzymał zgodę. Żałosnego Ikariego zastąpił Ranma. Młody Saotome nie chciał, aby przewaga rywali utrzymała się (Zel zaliczył wtedy udaną akcję). To on do końca kwarty „rządził i dzielił” na boisku.
Gdy Maestro ogłosiła 3 minuty odpoczynku, to żółci prowadzili 14:5. Suzaku wyraźnie nakazał swym podopiecznym, aby starali się najmocniej jak potrafią i nie dali się zdołować. Pozwolił na sprawdzenie się Linie, Nuriko i Lenowi, natomiast podziękował Zelgadisowi, Filii i Annie. Z kolei Hokage pozostawił z poprzedniego składu tylko Ranmę, a reszta została zastąpiona przez Shikamaru, Rei, Ino i Ukyo.
Panowie ze składu Tsunami zwęszyli okazję od obicia się od dna. Uważali, że dziewczęta z przeciwnej drużyny łatwo dadzą się okiwać i nawet Ranma nie będzie w stanie uratować sytuacji. Oczywiście nie docenili Shikamaru co zaowocowało błyskawiczną utratą trzech punktów. W tym momencie postanowili rzeczywiście się sprężyć. Len do Xellosa, Xellos do Nuriko. Potem brawurowa akcja wymijania Ino, Ukyo oraz Ranmy i przekazanie piłeczki do Yoh. Piękny rzut za trzy punkty i wielki uśmiech na twarzach kibiców niebieskich. Rei nieudolnie usiłowała podać do Shikamaru, ale nie dało jej to zbyt wiele, bowiem Lina była w pogotowiu. Za pierwszym razem nie wyszedł jej rzut nagradzany dwoma punktami, ale po chwili zreflektowała się i poprawiła. Było 17:10.
W połowie kwarty, Hokage poprosił o czas. Objechał ostro całą obsadę i podziękował Ranmie. Wprowadził do gry Nabiki. U niebieskich było tak, że panna Inverse poprosiła o odpoczynek. Chciała spotkać się z Asuką, a najwyraźniej trener żółtych trzymał ją jako tajną broń do ostatniej kwarty. Suzaku przystał na to i na boisku pojawił się Nakago. W tej rundzie, faworyci Araki nie zdołali już nic zdziałać. Stracili jeszcze 11 punktów i tym samym, wielce zdenerwowali swego prowadzącego.
Podczas pięciominutowej przerwy, w obu grupach można było niemal dotknąć przepełnionego emocjami powietrza. Wszyscy pili wodę albo napoje izotoniczne. Dostarczyła je Zelcia, wielka fanka Slayersów z dużym naciskiem na Zelgadisa. Sędziowie pozwolili także na występ cheerleaderek. Trzeba przyznać, że Amelia, Miaka, Sakura, Jun, Misato i Shampoo prezentowały się w takim wydaniu całkiem nieźle. Wszystko co dobre szybko się kończy i ostatecznie doszło do finałowej konfrontacji.
Ostatnia kwarta decydowała o wszystkim. Zawodnicy mieli po prostu zrobić co potrafią, aby zwyciężyć. Po jednej stronie barykady stanęli: Tasuki, Lina, Soi, Nakago i Lyserg (próbował wielu wymówek, aby nie grać, ale żadna nie była skuteczna), a po drugiej: Kaworu, Naruto, Neji, Akane i Asuka. Ci ostatni zdawali sobie sprawę, że przed nimi stoi niezwykle trudne zadanie, ale wzajemnie dodawali sobie nadziei i zagrzewali do walki. A główną „krzykaczką” była oczywiście tajna broń.
Już na początku, przy wybijaniu piłki, Akane pokazała na co ją stać. Kopnęła w piszczel Nakago przez co stracił on kontrolę nad grą. Alucard chciał zasygnalizować przewinienie osobiste, ale nie zdążył, bo gra już toczyła się dalej. Po brawurowej akcji najmłodszej z pań Tendo, do piłeczki dorwał się Neji. Był blisko kosza, ale Lyserg bardzo chciał wybić mu piłkę, więc wbił mu niechcący pięść w brzuch. Soi skorzystała z okazji, jaką stworzył kolega z drużyny i pokazała swe cudne przejęcie, ale Kaworu akurat przeciągał się na środku boiska, toteż jego palec znalazł się w jej oku. Nikt nie zauważył, że Anna zajęła jej miejsce, bo każdy obserwował nieczyste zagrania graczy. Na przykład, Lina biegła kozłując piłkę, ale Naruto podstawił jej haka. Ruda wiedźma nie pozostała dłużna żółtym i spopieliła Fireballem Neji’ego. Nie miał on, co prawda piłki, ale to umknęło uwadze dopingujących i sędziów. Z otumanienia wydostał ich trafny rzut Asuki, honorowany trzema punktami. Nikomu spod znaku błękitu nie spodobało się to, ale pierwszym mścicielem był Tasuki ze swym Tessenem. Teraz obie drużyny dzielił już tylko jeden punkt.
I nagle rozległ się dźwięk obwieszczający wszystkim koniec meczu. Zaskakujący, ale prawdziwy. Niebiescy wygrali. Dopiero po dłuższej chwili to do nich dotarło. Z radości zaczęli skakać i śpiewać. Poderwali do zabawy także swych rywali, rezerwowych, kibiców, sędziów. O dziwo, nikt nie martwił się wynikami. Wszyscy pokazali, że stać ich na wiele i teraz wspólnie świętowali zwycięstwo. Tym samym, Xellos i Filia tańczyli walca pod swym koszem, Tasuki, Nakago, Akane i Naruto fałszowali „niechaj gwiazdka pomyślności...”, a Yoh, Anna, Alucard i Lina rzucali się piłką. Gdyby tylko Tsunami i Araki nie wymyśliły rewanżu, to byłoby cudownie.

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group